TSz / PAP
Kilka tysięcy kobiet zgromadziła manifestacja kobiet w Malawi, w południowo-wschodniej Afryce, domagających się prawa do protestujących przeciwko niedawnym atakom na panie, które nie były - zdaniem napastników - odpowiednio ubrane.
Ostatnich ataków w stolicy, Lilongwe, i drugim mieście kraju, Blantyre, dopuścili się m.in. uliczni sprzedawcy; napastnicy zdzierali ubranie spodnie, szorty albo krótkie spódnice.
Prezydent Malawi Bingu wa Mutharika oficjalnie zaprzeczył, jakoby namawiał ulicznych sprzedawców i atakowania kobiet. - Każda kobieta i każda dziewczyna ma prawo nosić, co tylko chce - oświadczył